Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Polub Instytut Kultury

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Złoty łańcuszek prababci

Ja i moje dziedzictwo, Cóż to takiego? W mojej rodzinie już od czterech pokoleń obecny jest przedmiot, który dopiero od jakiegoś czasu ma dla mnie wartość sentymentalną.

Kiedy moja prababci miała lat szesnaście wyszła za mąż za mężczyznę dwa razy starszego od siebie. Ich małżeństwo było takie samo jak innych, bywały dobre i złe chwile. Z tego związku zrodziło się czworo dzieci. Z opowiadań babci wiem że pradziadek był wojskowym i zginą podczas I wojny światowej. Przed śmiercią jednak podarował swojej żonie duży złoty łańcuszek z medalikiem, na którym widniało podobieństwo Matki Bożej. Niestety w niedługim czasie po śmierci pradziadka na gruźlice zachorowała prababcia. W tamtych czasach na ta chorobę umierało dużo ludzi. Moja babcia była najmłodsza z rodzeństwa i jako jedyna pozostała w domu a jej troje rodzeństwa tworzyło swoje rodziny. Dlatego na jej barki spadała opieka nad swoją mama oraz całym domem. W dniu kiedy babcia osiągnęła 20 lat dostała od swojej mamy otóż ten łańcuszek a 3 tygodnie później prababcia zmarła. Po śmierci babcia pozostała całkiem sama, ale jak twierdzi ten podarunek dodawał jej sił i przypominał o rodzicach.

Rok później poznała mojego dziadka, była to miłość od " pierwszego wejrzenia" a w wieku 22 lat była już szczęśliwą mężatką. Z mężem przeżyła jak twierdziła większość dobrych chwil. Mój dziadek pracował jako krawiec i zaopatrywał swymi usługami naszą wieś i okolice wiec w domu niczego nie brakowało jak na tamte czasy. Swoje dwie córki, w tym moją mamę urodziła już  po II wojnie światowej.

Moja mama jest odbiciem babci. Zawsze była osobą rodzinna, dbała o najbliższych, ciągło ją do wiejskiego życia. Mam młodsza siostra zawsze lubiła się uczyć, zaraz po skończeniu szkoły podstawowej wyjechała do Krakowa, gdzie mieszkała i uczęszczała do szkoły pielęgniarskiej. Tam poznała swojego przyszłego męża i rozpoczęła prace w pogotowiu ratunkowym. A moja mama pozostała w domu. Po skończeniu szkoły zawodowej mama poznała mojego tatę, ich narzeczeństwo trwało około 2,5 roku. W czasie ich znajomości  mama otrzymała od babci łańcuszek ten sam, który miała od swojej mamy i tak samo w wieku 20 lat. Tradycje jednak zmieniła i podarowała go swojej starszej córce. Jak to w rodzinie bywa często rodzice faworyzują wybrane dziecko. U nas zawsze twierdzono oczywiście z uśmiechem na ustach że Danusia (moja mama) to ukochana córeczka babci a Elusia (moja ciocia) córusia tatusia. Tak naprawdę kochali je jednakowo lecz ciągła obecność mojej mamy w domu przeważyła i to ona otrzymała łańcuszek. Kiedy mama czy babcia opowiadały mi o tej rodzinnej pamiątce  nie wzbudzało we mnie to żadnych emocji. Bo cóż to tylko zwykły złoty łańcuszek.

Miałam swoje, szczerze mówiąc ładniejsze. Naturalną koleją rzeczy kolejną osobą, która otrzyma go będę ja, ponieważ jest nas czworo w tym 3 chłopaków i 1 dziewczyna a do tego najmłodsza. W tamtym czasie nie zależało mi na tym łańcuszku, był on już trochę przybrudzony  przerwany i jednym miejscu. Od tego czasu jenak dużo sie zmieniło! W dniu 07.01 obchodzę urodziny i jak zwyczaj pokazuje w swoje 20 święto rodzice podarowali mi rodzinną pamiątkę. Nigdy nie należałam do osób sentymentalnych ale ucieszyłam się żeby nie było im przykro. Podczas składania życzeń tata powiedział mi coś co zapadło mi w pamięć, "Żebym zawsze pamiętała kto jest w moim życiu najważniejszy i żebym zawsze pamiętała o rodzicach".

Jak się niebawem okazało 28.01 tego samego roku zmarł mój tata. Przez długi czas nie mogłam się z tym pogodzić. Nie był na nic chory, nie miał wypadku, zmarł tak nagle co jeszcze bardziej pogłębiło smutek. Nikt nie był na to przygotowany. Od tego czasu zmieniło się nastawienie mojej do rodziny i pamiątek po niej a szczególnie po tacie. Musiałam kogoś ważnego stracić żeby docenić to co mi dali fizycznie i poprzez wychowanie. Na razie jeszcze nie posiadam własnej rodziny ale mam nadzieje że w przyszłości i moje dziecko dostanie ten łańcuszek ode mnie i że nie zapomni o swoich rodzicach. Ale na razie to ja cieszę się że go posiadam, przeszedł gruntowną renowację i będzie naszej rodzinie służył jeszcze parę pokoleń.

Autor: anonimowy 2016 r.

Data opublikowania: 10.04.2016
Osoba publikująca: Agnieszka Pudełko